top of page
Szukaj

W jaki sposób język zdradza, czy bierzemy odpowiedzialność za własne życie?

Zaktualizowano: 4 cze 2024




Leonard  M. Horowitz, profesor psychologii na Uniwersytecie Stanforda, przeanalizował dziesiątki zapisów z sesji psychoterapeutycznych. Zwrócił uwagę na ciekawą zmianę, która następowała wraz  z zaawansowaniem procesu terapeutycznego. Zmieniał się język klientów. Rzadziej używali takich słów, jak „nie mogę” „muszę”, „powinieniem”, „nie jestem w stanie”. W to miejsce pojawiały się słowa: „nie chce”, "wybieram" lub "to moja decyzja".

Można to interpretować tak, że uczestnik profesjonalnej terapii staje się  bardziej świadomy odpowiedzialności za siebie i za swoje życie. 


Wielkim orędownikiem odpowiedzialności za swoje życie był Fritz Perls (współtwórca terapii Gestalt), który był szalenie wrażliwy na używanie (i unikanie) przez klienta zaimka JA i na każde przejście z trybu aktywnego do biernego. Oto dwa przykłady dialogu Perlsa z klientami.


  • Klient 1: To był dzień pełen zajęć.

  • Perls: Proszę to powiedzieć: „Robię tak, żeby być ciągle zajętym”.

 

  • Klient 2: To będzie długa rozmowa.

  • Prels:  A może lepiej powiedz:  „Ja zwykle dużo mówię”.


W ten sposób Perls zachęcał klientów do wzięcia odpowiedzialności za to, co im się „przydarza”.


Zainspirowany tymi przykładami, przygotowałem SIEDEM wskazówek językowych, które podkreślają nasza odpowiedzialność i jednocześnie sprawiają, że będziemy lepiej rozumiani.



Wiele osób podczas rozmów unika wypowiadania się w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Jest to często podyktowane skromnością lub brakiem pewności siebie. Konsekwencją unikania komunikatu „Ja” jest nierzadko niejasny przekaz, co prowadzi do nieporozumień i konfliktów, np.:


Musisz zrezygnować z tej pracy”.


Bardziej czytelna byłaby wypowiedź w pierwszej osobie liczby pojedynczej, która oznaczałaby, że bierzesz odpowiedzialność za to, co mówisz. Dodatkowo komunikat  „ja” nadaje wypowiedzi subiektywności:


„(Ja) uważam, że musisz zrezygnować z tej pracy”.


Częstym sposobem unikania komunikatu „Ja” są wypowiedzi w formie biernej, która pomaga uniknąć odpowiedzialności, np.:


„Decyzja została podjęta”-  zamiast: „(Ja) podjąłem decyzję”.


2. To – unikaj jego używania, jeśli chcesz być zrozumianym

Użycie zaimka "to" jest niezamierzonym zaproszeniem Twojego odbiorcy do wypełnienia go własnym znaczeniem. Np. w zdaniu:


„To nie jest jasne” – możemy się tylko domyślać, co konkretnie nie jest jasne i dla kogo nie jest jasne.


Bardziej precyzyjnym i odpowiedzialnym komunikatem będzie:


„Ja nie rozumiem tego, co powiedziałeś”.


Innym powodem nadużywania zaimka „to” jest próba depersonalizacji i zdjęcia z siebie odpowiedzialności. Wówczas zamieniamy "Ja" na "to":


 „To się stało” zamiast: „Ja to zrobiłem”


3. Ale –  zastąp „i”

„Ale” często jest sposobem na powiedzenie "tak i nie" w jednym zdaniu:


 „Marzę o wakacjach, ale teraz muszę się skupić na pracy”.


Zastąpienie „ale” przez „i” – może uświadomić Ci sprzeczności w Twoim myśleniu, jak również pozwoli lepiej pogodzić je ze sobą. Oto przykład:


„Marzę o wakacjach i muszę teraz skupić się na pracy, aby móc sobie na nie pozwolić”.


4. Zawsze – zamień na "tu i teraz"

„Zawsze” to tylko przykład jednego z wielu uogólnień, takich jak:  nigdy, wszyscy, nikt, każdy. Użycie tych słów jest często sposobem wyrażenia nacisku emocjonalnego np.:


„Zawsze mnie krytykujesz”.


Jaki jest problem z uogólnieniami? Nie można ich traktować dosłownie. Ponadto tego typu stwierdzenia często są nieprawdziwe i raczej nie służą otwartej komunikacji. Lepiej sprowadzać je to sytuacji tu i teraz, np.:


„Skrytykowałeś mnie, to mnie zabolało”


Ponadto osoba często stosująca uogólnienia, np. „Nikt, nigdy mnie nie słuchał”- nie potrafi dostrzec specyfiki, wyjątkowości konkretnej sytuacji (tu i teraz). Nie zwróci uwagi, że właśnie teraz jest słuchana.


5. Powinienem / powinnam  – spróbuj zmienić na „chcę”

To kolejna grupa słów-pułapek, jakich jak: należy, muszę, tak trzeba.

Częste myślenie w tych kategoriach jest wynikiem sztywnych przekonań i ogranicza naszą możliwość dostosowania się do unikalnej sytuacji. Np.:


„Powinienem więcej się starać w pracy"   


Słowo „powinienem” sugeruje Twoim odbiorcom, że toczy się w Tobie wewnętrzna walka między sprzecznymi wartościami. Warto zatem sobie uświadomić, że „powinienem” czasami oznacza po prostu „chcę”. 


6. Nie mogę – spróbuj zamienić na „nie chcę”

Osoba, która mówi „nie mogę”, jest w decyzyjnym impasie, nie widzi innych możliwości zachowania się. Czasami jest to prawda, czasami tylko ograniczające przekonanie.


„Nie mogę wychodzić z pracy przed 17:00”


„Nie mogę” warto czasami zastąpić „nie chcę” lub „nie mam ochoty”, tak aby sprawdzić, czy „nie mogę” jest naszą ukrytą decyzją, za którą nie chcemy brać odpowiedzialności.


7. Wiem – spróbuj zamienić na "wyobrażam sobie”

Często nadużywamy słowa „wiem”, np. „Wiem, jak ci jest trudno". Zwykle nie jest to wiedza obiektywna, a raczej nasza interpretacja sytuacji. Słowo „wiem” zakłada, że posiadamy pełną wiedzę na dany temat, co często nie jest prawdą i może prowadzić do nieporozumień czy błędnych wniosków.


Zamiast używać słowo „wiem”, spróbuj je zamienić na „wyobrażam sobie”. Taka zmiana pomaga odróżnić fakty od naszych projekcji i jest bardziej empatyczna. Oto kilka przykładów:


„Wiem, że masz teraz ciężki czas” - można zamienić na: „Wyobrażam sobie, że masz teraz ciężki czas”.


„Wiem, co czujesz” - można zastąpić: „Wyobrażam sobie, co możesz czuć”.


Użycie wyrażenia „wyobrażam sobie” jest bardziej otwarte i mniej autorytarne. Pokazuje, że staramy się zrozumieć drugą osobę, ale nie zakłada, że znamy jej  odczucia i doświadczenia. Taka postawa sprzyja otwartemu dialogowi i budowaniu głębszego zrozumienia.

 
 

Mikołaj Demko - psychoterapia i rozwój osobisty

bottom of page