Jak oswoić krytyka wewnętrznego
- mikołaj demko
- 17 wrz 2024
- 2 minut(y) czytania

Jestem osobą, która wierzyła (i czasami nadal wierzy), że jeśli przestanie stale się krytykować, to nie będzie się rozwijać. Takie przekonanie sprawiało, że chronicznie się "popychałem” do działania, do zmian, podejmowania wyzwań, bo bałem się, że jeśli choć trochę zwolnię i stanę się bardziej wyrozumiały dla siebie, to zacznę się cofać.
Efektem chronicznego „popychania się” może być:
ciągłe ocenianie siebie (czy jestem wystarczająco dobry? czy nadążam?),
robienie czegoś z nadmiernym wysiłkiem (im bardziej się popycham, na tym większy trafiam opór),
wątpienie w siebie i niepokój (czy dam radę?),
poczucie wstydu, że jednak nie dałem rady,
odwlekanie spraw, do których się zmuszam,
niewywiązywanie się z zobowiązań i doświadczanie wyrzutów sumienia.
Te skutki "popychania się" pozostawały nieuświadomione, bo były wliczone w koszt profesjonalizmu, wysokich standardów czy ambicji.
Przekonanie o konieczności „popychania się” legitymizuje opresję nie tylko wobec siebie, ale i w stosunku do innych. Ponieważ każe patrzyć na siebie i innych jak na istoty reagującą głównie na przymus i ucisk. Objawia się to w relacjach w pracy w postaci nadmiernej opresji wobec pracowników. „Popychamy” werbalnie, a czasami fizycznie, również naszych najbliższych. A im bardziej stawiają opór, tym większą angażujemy siłę. To szczególnie widać w relacjach miedzy rodzicami a dziećmi.
„Popychanie się” często wynika z wewnętrznego konfliktu, w którym poruszamy się nieustannie pomiędzy tym, kim „chcę być”, i tym, kim myślę, że „jestem” – tak naprawdę nigdy w pełni nie identyfikując się z żadną ze stron.
Ten konflikt może być objawem wewnętrznej wojny toczącej się pomiędzy naszym Topdogiem i Uderdogiem. Konflikt opisał jeden z twórców terapii Gestalt, Fritz Perls, jako główną przyczynę impasu, w którym tkwią ludzie.
Topdog to jest nasz wewnętrzny, surowy głos mówiący, co powinniśmy robić, co jest zakazane, jakie są wyższe cele. Przykładowe komunikaty Topdoga to:
powinieneś więcej się uczyć, ćwiczyć,
weź się w garść, przestań się lenić.
Każdemu Topdogowi towarzyszy Underdog, który jest bardziej spontaniczny, zbuntowany i impulsywny. Underdog stosuje uniki, aby wymknąć się spod kontroli Topdoga. Typowe komunikaty Underdoga:
- przecież robię, co mogę,
- należy mi się coś życia,
- za chwilę się za to zbiorę.
Kiedy Underdog coraz bardziej manipuluje, Topdog staje się jeszcze bardziej surowy. Walka między Topdogiem i Underdogiem prowadzi do sytuacji bez wyjścia. Jedna strona popycha, druga się opiera.
Konflikt między kontrolowaniem siebie i manipulowaniem sobą jest głównym problemem zmiany i osiągania celów.
Za przykład takiego konfliktu niech posłuży proces pisania tego artykułu. Mój Topdog żąda perfekcji i terminowości, wiecznie ma uwagi i jest niezadowolony. Z kolei mój w Underdog szuka wymówek, wynajduje trudności, rozprasza uwagę na inne potrzeby. W efekcie artykuł powstaje w mozole i w poczuciu winy. Pisanie zajmuje dużo więcej czasu. Na końcu żadna ze stron nie jest zadowolona.
Jak zagłodzić ten konflikt?
Głos Topdoga i Uderdoga jest nam potrzebny. Celem pracy terapeutycznej jest przerwanie wojny i rozpoczęcie dialogu.
Topdog musi przestać być wściekłym psem, musi wejść w kontakt ze swoją wrażliwością i przyjąć rolę opiekuńczego rodzica, mentora lub dodającego otuchy nauczyciela. Innymi słowy, ma zmienić się w psa pasterskiego, który potrafi być ostry, jeśli sytuacja tego wymaga.
Underdog zaś musi przestać manipulować, narzekać. Zamiast tego powinien nauczyć się otwarcie mówić o swoich potrzebach i ograniczeniach.
Jeśli nasze cele będą dobrze wynegocjowane pomiędzy Topdogiem i Underdogiem, to ich osiągnięcie przyjdzie nam z większą łatwością.


