Społeczeństwo zmęczenia
- mikołaj demko
- 13 sie 2024
- 3 minut(y) czytania

Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?
Wskaźniki dobrobytu w naszym regionie świata stale rosną. Przykładowo polskie PKB w ostatnich 10 latach wzrosło o ponad 30%. Skąd zatem bierze się epidemia depresji, wypalenia, lęku, autoagresji? Liczba diagnozowanych chorób psychicznych zwiększyła się o 30%. Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć koreański filozof Byung-Chul Han w książce Społeczeństwo zmęczenia.
Byung-Chul Han wiąże wzrost zachorowań psychicznych z transformacją społeczną. Jeszcze w XX wieku większość ludzi żyła w społeczeństwie dyscyplinującym, które metodą nakazów i zakazów definiowało role i obowiązki społeczne. Kluczowym hasłem społeczeństwa dyscyplinującego jest POWINNOŚĆ. "Produktem ubocznym" takiego społeczeństwa byli m.in buntownicy, rewolucjoniści, więźniowie, ponieważ przymus pochodził z zewnątrz.
Wiek XXI został zdominowany przez społeczeństwo osiągnięć. Jego przedstawicieli nie nazywamy podmiotami posłuszeństwa lecz podmiotami sukcesu. To menadżerowie samych siebie.
Miejsce przymusu zewnętrznego zajął przymus wewnętrzny, niosący znamiona wolności. Pozytywnym hasłem społeczeństwa osiągnięć jest nieograniczone MÓC (Yes, you can). Zakazy czy reguły są zastępowane chęcią samorozwoju i doskonalenia.
W świecie społeczeństwa osiągnięć zaostrza się konkurencja. Podmiot konkuruje nie tylko z innymi, ale przede wszystkim sam ze sobą i popada w destrukcyjny przymus prześcigania samego siebie. Ten przymus przejawia się w stałym dążeniu do ciągłego podnoszenia efektywności, kompetencji, atrakcyjności na rynku pracy Najbardziej przewrotne jest to, że ten przymus postrzegany jest jako wolność i samorozwój.
To z kolei świetnie wpisuje się neoliberalne normy kapitalizmu. Wyzysk samego siebie jest wydajniejszy niż wyzysk przez kogoś innego. W społeczeństwie osiągnięć każdy prowadzi swój własny obóz pracy. Osobliwością tego łagru jest to, że jesteśmy w nim zarazem więźniem i strażnikiem, katem i ofiarą, panem i poddanym.
Paradoksalnie zatem, zmieniając POWINIENEŚ na MOŻESZ (Yes, you can) wpadamy z deszczu pod rynnę.
„Powinieneś” ma przynajmniej jakieś granice, „możesz” nie ma żadnych (Sky is the limit).
Hasło „powinieneś” jest przymusem pochodzącym z zewnątrz, przeciwko któremu łatwej się zbuntować.
„Możesz” wytwarza ogromny wewnętrzny przymus: osiągnięcia celu, sukcesu, bycia sobą, który jest ukryty pod płaszczykiem wolności.
Przeciwko „możesz” trudno się zbuntować, bo to oznacza wojnę z samym sobą.
Załamanie przychodzi, gdy człowiek sukcesu nie może już móc. Nie ma siły na poszukiwanie lub wymyślanie siebie na nowo. Wtedy w miejsce represji społeczeństwa dyscyplinującego wchodzi depresja społeczeństwa osiągnięć.
Jak uwolnić się do wewnętrznej presji?
Zastanów się chwilę na tym zdaniem
„Zmiana pojawia się wtedy, gdy ktoś staje się tym, kim jest, a nie kiedy usiłuje stać się tym, kim nie jest”
Potrzeba zmiany wynika z napięcia pomiędzy wizjami samego siebie teraz „dziś jestem” a przyszłością „chciałbym być”. Praca nad trwałą i istotną zmianą jest dużo bardziej złożona, niż można przeczytać licznych poradnikach. Trudność polega na tym, że często mamy słabe pojęcie o tym, kim jesteśmy. Wizja zaś "chciałbym być” często jest wynikiem zewnętrznej presji społecznej rodzinnej czy kulturowej.
To Paradoksalna teoria zmiany, sfomułowania przez Arnolda Beisser`a w latach 70. jest jednym z fundamentów psychoterapii w nurcie Gestalt. Wymaga, aby klient będący na początku terapii na chwilę zatrzymał się, zrezygnował ze zmiany i zaryzykował bycie sobą.
Przyjrzyj się wewnętrznemu konfliktowi
Chroniczne „popychanie się” do doskonalenia, zmiany i działania często jest efektem wewnętrznego konfliktu pomiędzy topdogiem i underdogiem. Twój topdog to głos, który mówi co powinieneś robić, co za tym idzie często dyktuje surowe normy, nakazany i zakazy. Twój underdog jest bardziej spontaniczny, zbuntowany i impulsywny. Mówi o pragnieniach, emocjach i potrzebach.
Jeśli topdog tylko kontroluje, wymaga i karze to underdog w odpowiedzi będzie manipulował, migał się i oszukiwał. Efektami tego konfliktu są: ciągłe ocenianie się i monitorowanie, robienie czegoś z nadmiernym wysiłkiem, negatywne myśli powodujące zwątpienie w siebie, niepokój, zmieszanie, poczucie wstydu, odwlekanie spraw lub utkwienie w miejscu, niewywiązywanie się z zobowiązań i doświadczanie wyrzutów sumienia.
Topdog i underdog muszą się spotkać, porozmawiać i ustalić zasady współpracy. Zanim to jednak nastąpi to, topdog musi wejść w kontakt ze swoją wrażliwością, przestać być wściekłym psem kąsającym na prawo i lewo. Topdog musi nauczyć się bycia psem pasterskim, który ochrania, pilnuje porządku, w razie niebezpieczeństwa ostrzega i staje w obronie. Underdog musi zrozumieć swoją wartość i moc, nauczyć się mówić wprost o sowich potrzebach zamiast manipulować i oszukiwać


