top of page
Szukaj

Jak zamiast buntu rośnie fala depresji?

Zaktualizowano: 7 lut 2025


Wracam do książki "Społeczeństwo zmęczenia" Byung-Chul Hana, znanego filozofa i teoretyka kultury, ponieważ jest ona dla mnie przestrogą, w szczególności gdy myślę o swojej pracy coacha  i przyszłego psychoterapeuty. 


Tym razem moją uwagę przyciągnął rozdział „Przymus szczęścia”, który przypomina, że odwoływanie się do wolnej woli człowieka i jego odpowiedzialności za swoje życie – co jest podstawą każdej terapii czy procesu zmiany – ma swoje ciemne strony. Wezwania „bądź wolny” lub „bądź szczęśliwy” niosą za sobą olbrzymi ciężar odpowiedzialności dla jednostki, nie uwzględniając roli jej otoczenia (miejsca, czasów, rodziny).


Byung-Chul Han twierdzi, że neoliberalny przymus szczęścia odrywa nas od aktualnego kontekstu społecznego, rynkowego i politycznego, zmuszając do introspekcji. W konsekwencji każdy ma zajmować się tylko sobą, zamiast poddawać krytycznemu oglądowi istniejące stosunki społeczne. Cierpienie, za które odpowiedzialne bywa społeczeństwo, zostaje sprywatyzowane i upsychologizowane.


Zamiast naprawy stosunków społecznych, wciąż staramy się doskonalić nasze kompetencje, odporność i elastyczność.

Żądanie samodoskonalenia, które w rzeczywistości wymusza dostosowanie się np. do wymogów rynku, kamufluje istotne społeczne niedostatki, takie jak nierówności, wzrastająca konkurencyjność i alienacja.


Ignorując kontekst społeczny, psychologia pozytywna dławi próby zmiany otoczenia. Zamiast rewolucjonistów mamy trenerów, coachów, terapeutów i mówców motywacyjnych, którzy troszczą się o to, żebyśmy przystosowali się do patologii społecznych. Byung-Chul Han zwraca uwagę, że w neoliberalnym społeczeństwie sukcesu przymus szczęścia prowadzi do samotności i erozji solidarności. Tutaj każdy musi troszczyć się sam o swoje szczęście jako o sprawę prywatną. Również cierpienie jest interpretowane jako rezultat osobistego niepowodzenia.


Gdy kompulsywnie reperujemy jedynie własną psychikę i duszę, tracimy z oczu kontekst systemowy. Kiedy dręczy nas lęk i niepewność, obwiniamy samych siebie. I tak zamiast rewolucji wzbiera fala depresji.


Jak możemy temu zaradzić? Nie ma łatwej odpowiedzi. Byung-Chul Han proponuje, by spróbować przejść z pozycji myślenia w kategorii „JA” do myślenia w kategorii „MY”. Strategie indywidualnego rozwiązania problemów, które mają społeczne lub globalne źródła, wtrącają ludzi w samotność. Perspektywa „MY” buduje wspólnotę.


Jako menadżer, coach i psychoterapeuta w trakcie szkolenia wynoszę z tekstów Byung-Chul Hana refleksje na temat:


Granic indywidualnej odpowiedzialności: - gdzie leży granica między osobistą odpowiedzialnością, a niezależnym od nas wpływem zewnętrznych uwarunkowań na nasze życie?

Poszukiwanie wspólnot i solidarności:  - jak rozwijać myślenie kolektywne, które połączy indywidualne dążenie do szczęścia ze zmienną środowiskową lub społeczną?


Krytyczne spojrzenie na własne cele:  - na ile nasze cele życiowe są wynikiem zewnętrznych presji rynkowych, a na ile rzeczywistej potrzeby samorealizacji?


Zapraszam do rozmowy wszystkich którzy zastanawiają się nad granicami odpowiedzialności za swoje życie.

 
 

Mikołaj Demko - psychoterapia i rozwój osobisty

bottom of page