Firma w Psychoterapii
- mikołaj demko
- 5 lut 2024
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 7 lut 2024

Potraficie wyobrazić sobie, że firma jest jak człowiek, ma swoje lepsze i gorsze chwile i może potrzebować konsultacji u psychoterapeuty? Jeśli tak to czytajcie dalej.
Do tego eksperymentu myślowego wybrałem nurt psychoterapii Gestalt, ponieważ jest mi o najbliższy. Jednocześnie – ku mojemu zaskoczeniu – okazało się, że nurt ten bardzo pasuje do wyzwań, przed którymi stoją obecnie nie tylko ludzie, firmy, ale całe społeczeństwa.
Żyjemy w świecie, gdzie dynamika zmian jest tak duża, że próba dostosowania się do istniejącego porządku lub chęć uporania się raz na zawsze z jakimiś problemami, jest skazana na porażkę.
Rzeczywistość zmusza nas do posługiwania się metodą, która umożliwia dynamiczne i elastyczne poruszanie się w zmieniających się okolicznościach, oraz jednoczesne zachowanie jakiegoś centralnego kompasu. Jak to robić? Na to pytanie całkiem dobrze odpowiada psychoterapia Gestalt, która definiuje zdrowe jako umiejętność adaptacji do zmieniającego się otoczenia.
Wróćmy jednak do tematu. Firma siada na przysłowiowej kozetce.
Na co zwróci uwagę psychoterapeuta Gestalt?
Gdzie jest blokowana energia firmy?

Ludzie i firmy często tracą energię przez wewnętrzne konflikty. Ludzie akceptują i lubią tylko część siebie, na przykład tą która jest mądra, twarda, sprawcza. Ukrywają lub wypierają takie swoje cechy, jak wrażliwość czy spontaniczność. Podobnie może działać firma, która traci energię na wewnętrzne podziały i walki np: iksy kontra zetki, management kontra pracownicy, techniczni nie poważają biznesowych i odwrotnie, sprzedaż ma pretensje do działów realizacji itd. Taka firma często przypomina niezintegrowaną osobę.
Osoba, która utożsamieniu się tylko z jednym biegunem wymiaru własnego „ja”, np. jestem „twardy”, wyzbywa się połowy siły pochodzącej z drugiego, odrzuconego bieguna, np. wrażliwości i miękkości. Podobnie jest z organizacjami. Firma rządzona przez iksy, nie akceptując głosu młodszych pokoleń, pozbywa się świeżości i nowych perspektyw.
Rolą terapeuty jest integracja biegunów naszej osobowości i umożliwienie swobodnego poruszania się na różnych skalach, np. twardość – wrażliwość lub powaga – beztroska.
W przypadku firmy psychoterapeuta Gestalt zachęcałby do dialogu między podzielonymi i zwaśnionymi częściami firmy, np. pracownikami z pokolenia X i Z. Wówczas energia tracona na wewnętrzny konflikt zostanie uwolniona i sensownie wykorzystana.
Jak firma się komunikuje? Robi to wprost czy manipuluje?

Terapeuta Gestalt zwróciłby uwagę na spójności komunikacji firmy. Jaka jest różnica pomiędzy tym, co deklaruje (tzw. storytelling), a tym, co rzeczywiście robi (storydoing)? Typowym przykładem są wizerunkowe kampanie firm, podkreślające ich wrażliwość na ekologię lub na różnorodność kulturową czy społeczną, które nie mają żadnego związku z rzeczywistą działalnością. Podobnie postępują ludzie. Co innego czują, np. lek, co innego mówią, np. deklarują pewność siebie, a co innego wyraża ich ciało. Ta niespójność w komunikacji powoduje brak zaufania zarówno do konkretnej osoby, jak i do firmy.
Rolą terapeuty jest poszerzanie świadomości tego, jak się komunikujemy. Będzie zwracał uwagą na sprzeczności, zachęcał do komunikacji wprost, wyrażania siebie bez konieczności manipulacji.
Dlaczego firma nie osiąga swoich celów?

Ludzie i firmy mają często podobny problem. Chcą coś zmienić, ale nie potrafią tego osiągnąć. Wiele porażek terapeutycznych bierze się stąd, że klient pracuje nad niewłaściwymi problemami. Ludzie starają się zmienić po to, aby spełnić zewnętrzne oczekiwania.
Rolą terapeuty jest uporczywe zadawanie pytania „dlaczego?”, „co ci to da?”, aż dotrze do żywej, autentycznej potrzeby zmiany. Podobnie może być z firmami, które realizują cele bez głębszego ich zrozumienia. W efekcie projekty załamują się w obliczu trudności, bo brakuje energii do ich realizacji.
Inną przyczyną porażki jest brak wiary w osiągnięcie celu (choćby był bardzo ważny). Psychoterapeuta na pewnym etapie zada wprost pytanie: „Czy wierzysz, że osiągniesz cel?”, np. ograniczenie wydatków. Jeśli klient (człowiek / organizacja) odpowie „nie” lub będzie się wykręcać od deklaracji, to źle wróży zmianie.
Istotą barierą na drodze do sukcesu dla ludzi i firm mogą być konkurujące ze sobą cele, często ukryte na pierwszy rzut oka. Jeśli jedna osoba może rozbieżne interesy i sprzeczne intencje, to co dopiero w duża organizacja. Na przykład, oficjalny cel w postaci wzrostu sprzedaży może rodzić obawy przed większym nakładem pracy, czyli konkurować z celem, jakim jest dotychczasowy ład i stabilizacja. Usprawnienie niektórych procesów może też być sabotowane przez lęk przed utratą pracy.
Rolą terapeuty w takim przypadku będzie prowokowanie klienta do uświadomienia sobie "wewnętrznych sabotażystów", np. poprzez pytanie: „Jakie będziesz mieć korzyści z tego, że nie osiągasz swojego celu?”
Kiedy firma działa sztywno i nawykowo zamiast kreatywnie i spontanicznie?

Firmy, podobnie jak ludzie, w okresie swojego rozwoju wypracowały różne modele radzenia sobie z otoczeniem i strategie przetrwania. One kiedyś były skuteczne. Dziś mogą się okazać nieaktualne. Przykładowo nawykową reakcją osoby na zagrożenie może być wycofanie lub przeciwnie, agresja. W efekcie mamy poczucie, że tracimy kontrolę nad życiem. Awantury, porażki, rozczarowania dzieją się same.
Rolą psychoterapeuty Gestalt jest pomoc klientowi w uświadomieniu sobie nawykowych działań, a następnie praca nad poszerzeniem repertuaru zachowań. W przypadku pracy z firmą, terapeuta będzie analizował nawykowe działania, np. dlaczego najczęstszą odpowiedzią na problemy jest zwalnianie pracowników? Czy można inaczej?
Gdy już jesteśmy przy nawykowych działaniach, warto wspomnieć o przekonaniach, które nami kierują, często poza naszą świadomością. Firmy, podobnie jak ludzie, mają swoje przekonania. Nie należy ich mylić z oficjalnymi, korporacyjnymi wartościami, typu: jesteśmy kreatywni, otwarci itp. Prawdziwe przekonania nie zawsze są jawne, np. takie: nie należy ufać pracownikom, w biznesie są tylko zwycięzcy lub przegrani, w pracy musi być ciężko.
Rolą terapeuty jest wydobycie przekonań na światło dzienne. Przejrzenie się im. Skąd one się biorą? Jak na nas wpływają? Czy zawsze nam służą? We efekcie klient ma dokonać remanentu swoich przekonań. Coś zostawić, coś odrzucić i odzyskać elastyczność w dokonywaniu wyborów.
Jako manager z 20-letnim doświadczeniem i adept psychoterapii Gestalt widzę, jak bardzo biznes mógłby skorzystać w trakcie pracy z terapeutami. Myślę że ten czas wkrótce nadejdzie.


