top of page
Szukaj

Czy zawsze mamy wybór?

Zaktualizowano: 6 paź 2023


Fritz Perls – jeden z twórców terapii Gestalt namawiał swoich klientów, którzy opowiadali mu o swoich problemach i cierpieniach, aby po każdej wypowiedzi dodawali na końcu słowa „i biorę za to odpowiedzialność”.

Np. klient mówił „jestem dziś bardzo zmęczony”, po czym na polecenie Perlsa dodawał: „i biorę za to odpowiedzialność”.


Perls był również wrażliwy na językowe „ucieczki” do odpowiedzialności. Oto kilka przykładów:


  • stwierdzenie „nie mogę podjęć decyzji”, prosił zmienić na: „nie chcę podjąć decyzji”;

  • zdanie: “on mnie denerwuje”, zmieniał na: “pozwalam, aby mnie zdenerwował”;

  • uwagę “to był dzień pełen zajęć” zmieniał na: „zrobiłem tak, aby być ciągle zajętym”


Czemu to służy?


Założenie swojej odpowiedzialności jest warunkiem wstępnym zmiany. Dopóki klient wierzy, że cierpienie wywołuje: pech, przypadek lub inni, po co ma inwestować energię w zmianę siebie. Racjonalna jest w takim przypadku próba zmiany otoczenia.


Jakie są granice naszej odpowiedzialności?


Nie sposób zaprzeczyć, że otoczenie, geny, przypadek odgrywają rolę w naszym życiu. Okoliczności ograniczające są oczywiste. J.P. Sartre mówił o nich: “współczynnik oporu”. Wszyscy napotykamy na naturalne przeciwności, które wywierają wpływ na nasze życie, np. fizyczna niesprawność, niedostateczne wykształcenie, słabe zdrowie. Ona mogą nam przeszkadzać w zdobyciu pracy lub znalezieniu partnera.


Jednak, zdaniem Sartre’a, jesteśmy odpowiedzialni za to, co czynimy z przeszkodami - za nasz stosunek do nich, za gorycz, złość lub depresję, które współpracują z pierwotnymi przeciwnościami losu, aby zagwarantować nam porażkę.


Akceptacja odpowiedzialności oznacza nie tylko, że człowiek nadaje światu znaczenie, lecz także, że jest wolny i odpowiada za zmienienie swojej sytuacji na miarę swych możliwości.

 
 

Mikołaj Demko - psychoterapia i rozwój osobisty

bottom of page